Kamisori Perch 240cm do 12g - test

Opublikowany przez: Kamil Zaczkiewicz

Jesteś na Mikado / aktualności

Udostępnij artykuł na:

July 14, 2016

Kamisori Perch 240cm do 12g - test

Tytułowe wędzisko jest ze mną od początku sezonu. Stanowiło bardzo dobre narzędzie do lekkich połowów. Najpierw okoni, pstrążków, a także pierwszych wiosennych podchodów za klenio-jaziem. Jednak prawdziwy „chrzest bojowy” przeszła na bardzo krótkim wyjeździe. Krótkim, ale intensywnym i obfitym w duże ryby. Ale o tym za chwilę. Najpierw skupię się na stronie technicznej wędki, jej wykonaniu i użytych do produkcji komponentów.

5

Piękno prostoty.

Wędka, jaką przyszło mi łowić, ma 240 cm długości i  jest modelem dwuskładowym. Cała seria Kamisori, stanowiąca tegoroczną nowość w ofercie Mikado, zawiera kilkanaście modeli o różnej długości, jak i obsługiwanej gramaturze, tak by każdy mógł znaleźć wędzisko, które spełni jego oczekiwania.

6

Wędkę otrzymujemy w bardzo ładnym, welurowym pokrowcu. Posiada on dwie niezależne kieszenie, dzięki czemu elementy wędziska nie uderzają o siebie podczas transportu.

1

Materiały użyte do produkcji wędki są bardzo wysokiej jakości. Zastosowano elementy renomowanej firmy Fuji, którą zna chyba każdy wędkarz.

2

Na początku uwagę przykuwa uchwyt TVS. Ta wersja uchwytu, podobnie jak stosowany w Inazumach SKSS, odsłania nam część blanku, dzięki czemu jeszcze bardziej poprawia się czułość całego zestawu. Najdelikatniejsze trącenie przynęty jest natychmiast przekazywane wprost do dłoni wędkarza.

3

Przyglądając się dalej rękojeści, możemy zaobserwować charakterystyczne dla całej serii wykończenie. Wędka posiada dzieloną, piankową rękojeść. Foregrip (część rękojeści powyżej uchwytu) został zminimalizowany do niewielkiego elementu i dla trzymających nieco wyżej wędkę, daje możliwość oparcia palca bezpośrednio o blank. Dolna część (reargrip) również została wykonana z twardej i bardzo „gęstej” pianki EVA i została wzbogacona wypalanką z nazwą serii.

8

Całość rękojeści zwieńczają pierścienie doważające, gumowy pierścień i ozdobny kapsel z logiem „Mikado”

7

Jak widać, rękojeść jest prosta, gustownie wykończona i…bardzo lekka, dzięki dzielonej rękojeści i użytej piance, która jest lżejsza od korka. Sama pianka też sprawia bardzo dobre wrażenie - jest bardzo twarda, nie kruszy się i nie jest zbyt porowata, dzięki czemu nie brudzi się zbyt szybko i łatwo utrzymać ją w czystości. Uchwyt TVS jest bardzo wygodny, świetnie leży w dłoni i pewnie trzyma kołowrotek.

13

Oprócz uchwytu, jak wspomniałem, także przelotki, w jakie uzbrojono blank, pochodzą ze stajni Fuji. Dokładnie to model Alconite, seria K.

4

Warto tutaj zaznaczyć, że zbrojenie w systemie K, to zastosowanie przelotek o długim ramieniu. Pierścień przelotki jest maksymalnie odsunięty od blanku, dzięki czemu linka nie klei się podczas łowienia w deszczu, a same przelotki tworzą stożek, który minimalizuje opory i pozwala na oddawanie jeszcze dłuższych rzutów.

9

Przelotki zamocowane są równo, pewnie, a same omotki wykonane są z czarnej nici z dodatkiem tipetu, czyli kolorowych nici wplecionych całość. Efekt dopełnia równo położony lakier, bez nadlewek czy bąbli.

10

W akcji.

Jak wspomniałem wyżej, wędka z racji opisanego ciężaru rzutowego, należy do klasy „light”. Testowany egzemplarz, pomimo „okonia w nazwie”, nie jest typową wklejanką, do dłubania mikroprzynętami. To jednolita konstrukcja. Szybka i cięta, ale pod obciążeniem potrafi naprawdę głęboko zapracować i zamortyzować zrywy dużego okonia, a gwarantuję, że i ze sporo większym przyłowem sobie poradzi. Sama wędka jest konstrukcją dwuczęściową, a elementy łączone są ze sobą za pomocą tzw. „spigotu”.

11

Brak wklejki powoduje też, że sama wędka ma nieco większe możliwości, niż pierwotnie oznaczono. Swobodnie obsłuży nieco cięższe przynęty, bez straty na czułości, czy precyzji prowadzenia. Swoją przygodę z tą wędką zaczynałem od niewielkich woblerów, obrotówek i jigów. Dwie pierwsze kategorie przynęt stanowią często wyzwanie dla klasycznych wklejanek. Stawiają na tyle duży opór, że uginają miękką część szczytową w takim stopniu, że w przypadku brania mamy problem ze skutecznym zacięciem.

Kamisori Perch pozwoli nam posłać zarówno głębiej nurkującego kleniowego „bączka”, jak i poskakać jigiem po dnie. Czy nawet kogucikiem. Tak. Wędką tą łowiłem także lekkimi kogutami okoniowymi. Sztywna szczytówka pozwala poderwać przynętę z dna na odpowiednią wysokość, z zachowaniem zapasu mocy, pozwalającym skutecznie zaciąć nawet z dużej odległości. Dlatego też wędkę testowałem zarówno z żyłką, jak i plecionką. Twardość pierścieni Alconite, daje nam gwarancję, że przelotki nie ulegną uszkodzeniu nawet po długim łowieniu. Przelotka szczytowa, narażona na największe przeciążenia, ma szeroki ring, a ramiona otaczające ramkę, minimalizują splątania na samym szczycie wędki.

12

Na początku czerwca zabrałem swojego Kamisori na wypad na tzw. „grube ryby”. To był najdelikatniejszy zestaw, jakim dysponowałem. Całości dopełnił kołowrotek w rozmiarze 3000 i cieniutka plecionka OctaBraid. Na agrafce najczęściej lądował Fishunter TT, Speedo i Saira, uzbrojone w główki o różnej gramaturze, a także niewielkie koguty.

14

Wędzisko świetnie katapultowało wabiki na olbrzymie odległości, pięknie pokazywało każdy „pstryk”, a sam hol, to czysta przyjemność. Zresztą sami zobaczcie, jak ta wędka pracuje.

Pomimo 240cm, wygodnie łowiło mi się nim z łodzi, choć zwykle do takiego łowienia używam wędzisk niespełna dwumetrowych. Przez kilka intensywnych dni z pomocą Kamisori wyholowałem kilkadziesiąt sandaczy, szczupaków i okoni. I to ryb we wszelkich możliwych rozmiarach. Brania następowały na całej długości rzutów. Zarówno w pierwszym opadzie, jak i prawie pod samą łodzią. Skuteczność zacięć, nawet tych najdelikatniejszych brań, była wielce zadowalająca.

16

O spadających ze sztywnych zestawów dużych okoniach, które mają kruche pyski, krążą już legendy. Ilu to wędkarzy straciło przez to swoje pasiaste życiówki? Mi udało się wyholować tym kijem pasiaka 47 cm, który zaatakował 9 cm Fishuntera TT. Hol nawet przez ułamek sekundy nie był zagrożony. Pomimo, iż był szybki i dynamiczny, bo w pierwszej chwili rybę wziąłem za średniego sandacza.

15

Pomiędzy sandaczami i grubymi okoniami, kręciły się pojedyncze szczupaki. Może nie kolosalnych rozmiarów, ale dla lekkiego kija stanowiły solidny test wytrzymałości. I w tym aspekcie Kamisori zdał egzamin celująco. Ugięcie blanku zdawało się nie mieć końca, a dynamiczne zrywy skutecznie tłumił mocny dolnik.

17

Podsumowując, Kamisori Perch, to wędzisko o wielu zastosowaniach. Nada się zarówno na pstrągowe podchody, jak i okoniowe jigowanie. A w przypadku przyłowu, nie zostawi nas samych na placu boju. Poraża czułością, pięknie pracuje, nie gubi ryb i cieszy oko designem. A przede wszystkim jest bardzo przystępne cenowo, co w połączeniu z wyżej wymienionymi zaletami i walorami użytkowymi, daje nam kijek, który powinniście wziąć do ręki. Sprawdźcie sami, pomachajcie nim i koniecznie weźcie ze sobą nad wodę!

Z wędkarskim pozdrowieniem
Kamil Zaczkiewicz

Udostępnij artykuł na:

wróć do listy