Spodniobuty oddychające i buty do brodzenia

Opublikowany przez: Kamil Zaczkiewicz

Jesteś na Mikado / aktualności

Udostępnij artykuł na:

September 4, 2016

Spodniobuty oddychające i buty do brodzenia

„Nie ma złej pogody, są tylko źle ubrani wędkarze”. W prawdziwości tego powiedzenia utwierdzam się po każdym wędkowaniu w trudnych warunkach pogodowych. Warunkach, w których wielu osobom nie przyszłoby do głowy wyjść w ogóle z domu, a co dopiero szukać ryb. A nic tak nie zniechęca do łowienia, jak zimno, wiatr i zacinający deszcz lub śnieg. Wtedy jedyne, o czym myślimy, to kubek gorącej herbaty i ciepło domowego ogniska. Z tego też powodu wielu wędkarzy nie decyduje się na łowienie w okresie późna jesień-wczesna wiosna. Ale nie tylko wtedy. Upał i prażące słońce też potrafią nieźle dać się nam we znaki.

Zapewnienie odpowiedniego komfortu termicznego to podstawowa kwestia, o którą trzeba zadbać. Na równi ze sprzętem w postaci wędek, linek, kołowrotków i przynęt. Oprócz właściwości termicznych, lub oddychających, jakie zapewniają nam ubrania wykonane z nowoczesnych materiałów, wiele z nich gwarantuje też nam wodoodporność i możliwość wejścia do wody, celem dotarcia do niedostępnych z brzegu miejsc i żerujących tam ryb.

Dziś skupię się na tegorocznej nowości, a mianowicie kompletem do brodzenia, składającego się z oddychających spodniobutów i butów do brodzenia Mikado. Dlaczego dopiero teraz? Ponieważ mam przyjemność użytkować ten komplet od wielu miesięcy i myślę, że ten okres czasu pozwala już wysnuć pierwsze wnioski wynikające z testów polowych.

15

Materiał i wykonanie.

Spodniobuty wykonane są z tkaniny zapewniającej wodoodporność przy jednoczesnym umożliwieniu odprowadzania pary wodnej na zewnątrz. Warto wspomnieć, że materiał został pokryty teflonem, a woda spływa po nas, jak po przysłowiowej kaczce.
Oddychalność jest na wysokim poziomie. Długi marsz w upalne dni nie powoduje nadmiernego pocenia się i wręcz zaparzania, jak ma to miejsce np. w spodniobutach gumowych. Ważne jest, żeby zadbać o odpowiedni ubiór pod nasze śpiochy.

W lato często nie zakładałem nic. W nieco chłodniejsze dni wystarczała tylko bielizna termiczna. W zimie oprócz termoaktywnych kalesonów, kolejną warstwę stanowiły spodnie z polaru. Pamiętajcie, żeby nie stosować ubrań bawełnianych, gdyż one nie transportują pary wodnej na zewnątrz, tylko nasiąkają wodą. Kilka przepuszczalnych warstw zagwarantuje nam suchość i komfort termiczny.

Grubość „śpiochów zapewnia dobrą wytrzymałość na uszkodzenia mechaniczne, a kolana, czyli miejsca najbardziej narażone na przetarcie i wypychania, zostały wzmocnione dodatkową warstwą materiału.

7

Spodniobuty zakończone są nie klasycznym gumowym kaloszem, tylko skarpetą neoprenową.

17

Dodatkowo, miejsce łączenia zostało osłonięte dodatkowym „fartuchem” z tkaniny, z jakiej wykonane są całe śpiochy.

19

Fartuch ten zakończony jest gumowym ściągaczem.

18

A także metalowym klipsem.

20

Po założeniu i zasznurowaniu buta,

23

Mocujemy „fartuch” o sznurówki buta.

24

Rozwiązanie to zapewnia doskonałą szczelność i eliminuje problem wpadania do butów kamieni, ślimaków, jak i zaczepiania sznurówkami o przeszkody.

25

Przechodząc do górnej części śpiochów, w okolicy pasa natrafimy na komplet szlufek.

8

Przez które przepuszczamy dołączony do śpiochów pas, który zapinany jest na wytrzymały klips.

16

Jest to bardzo ważny element śpiochów. Likwiduje uporczywe łapanie powietrza, jak i stabilizuje cały strój. Raz zdarzyło mi się zapomnieć zabrać paska nad wodę i uwierzcie - więcej tego błędu nie popełnię. Drobiazg, a zdecydowanie robi różnicę.

Kolejnym elementem jest przednia kieszeń, zabezpieczona wodoodpornym zamkiem. Pomieści nawet spore pudełko z przynętami, jednocześnie tak rozkładając ciężar, że jego noszenia nawet nie zauważymy.

9

Kolejna kieszeń znajduje się po wewnętrznej stronie spodni.

11

12

Tuż koło niej znajdziemy kolejną regulację szerokości śpiochów, tym razem, celem dopasowania ich pod pachami wędkującego.

13

Śpiochy zapinane są na szelki. Klipsy przypominają te zastosowane w pasku, z tym, że umiejscowione są asymetrycznie, dzięki czemu unikniemy splątań pasków na plecach.

14

Same paski są szerokie, dzięki czemu nie uciskają na ramiona. Dodatkowo zostały wyposażone w szerokie i miękkie wkładki neoprenowe, zapewniając wygodę podczas noszenia. Oprócz tego, przy obu zapięciach znajdziemy tak zwane D-ringi.

6

Mogą nam one posłużyć do przypięcia np. szczypiec do wyhaczania ryb, czy wszelkich innych przyrządów, często stosowanych nad wodą. Dzięki nim, a także kieszeniom, na krótkie wędkowanie nie potrzebujemy kamizelki wędkarskiej, czy plecaka na akcesoria.

Świetnym dopełnieniem całości są buty do brodzenia.

1

Firma Mikado wprowadziła na rynek 2 wersje wykończenia podeszwy. Dla brodzących po śliskich kamieniach, doskonałym wyborem będą buty z powierzchnią filcową. Ja, ponieważ sporo chodzę po brzegu, nierzadko po błocie, postawiłem na podeszwę gumową.

4

Same buty też są warte bliższego obejrzenia, gdyż zostały bardzo mądrze zaprojektowane. Tak, by maksymalnie zwiększyć komfort użytkowania. Nadmiar wody odprowadzany jest specjalnymi otworami, a powyżej pięty znajdziemy mocny uchwyt, ułatwiający założenie nierzadko mokrych butów.

5

Szeroki i wszyty w konstrukcję buta język, podobnie jak kołnierz, eliminuje ryzyko wpadania kamieni i piasku do wnętrza buta.

2

Opisywane buty, są już chyba 4 parą tego typu, z jakimi mam do czynienia. Są one jednak pierwszymi, które po rozsznurowaniu mają tak szeroki otwór na stopę.

3

Drobiazg? Spróbujcie kiedyś założyć przemoczone buty na mokre śpiochy, przez ciasny otwór w bucie. Katorga. A przy intensywnym łowieniu często zdarza się, że ubranie nie zdąży wyschnąć pomiędzy kolejnym wypadem. Dla mnie to ogromny plus prezentowanych butów.

22

Gumowa podeszwa zapewnia dobrą przyczepność na śliskiej nawierzchni, a warto dodać, że pod nią znajduje się gruba warstwa pianki, gwarantującej wygodę i amortyzację przydatną zwłaszcza podczas chodzenia po kamieniach. Całość dopełniają grube i mocne sznurowadła. But jest na tyle wysoki, że usztywnia staw skokowy, tak narażony na urazy w czasie brodzenia. Warto też zaznaczyć, że materiał butów charakteryzuje się niskim poziomem nasiąkania wodą, przez co po zamoczeniu, but nie robi się ciężki i niewygodny.

27

Wykończenie jest kolejną mocną stroną śpiochów. Próżno szukać wystających nitek, czy rozchodzących się szwów, nawet po intensywnym użytkowaniu i wielu pokonanych kilometrach w trudnych warunkach terenowych. Od wewnętrznej strony każdy szew jest podklejony dla zagwarantowania szczelności.

10

Dotyczy to także neoprenowej skarpety.

21

S, czy XXL? Czyli kilka słów o rozmiarówce.

Pewnie nie każdy z Was ma możliwość przymierzyć spodniobuty przed zakupem i decyduje się na transakcje internetowe. Ważne jest, żeby dobrze wybrać rozmiar, nie tylko ze względów estetycznych. Za małe ubranie będzie narażone na rozciąganie np. podczas kucania czy klękania, a zbyt luźne grozi przetarciami o wystające elementy garderoby. Posłużę się swoim przykładem. Mam 180cm wzrostu i około 75-80kg. Wybrałem rozmiar „M” i to zdecydowanie rozmiar dla mnie. Nogawki są idealnej długości, a wysokość położenia śpiochów łatwo wyregulujemy paskami zakładanymi na ramiona.

Wielu wędkarzy ma też problem podczas zamawiania butów do brodzenia. Czy brać rozmiar zazwyczaj użytkowany, czy może z zapasem? Przecież skarpeta neoprenowa ma swoją grubość. Pamiętajmy, że zbyt mały but ograniczy krążenie krwi, przez co w chłodniejszych porach noga szybko nam zmarznie, a z drugiej strony, przesuwająca się stopa w zbyt luźnym bucie może powodować przetarcia neoprenu. W butach do brodzenia Mikado decyzja jest prosta. Wybieramy taki rozmiar buta, w jakich chodzimy na co dzień. Ewentualny zapas został uwzględniony na etapie projektowania obuwia. Tak więc nosząc zazwyczaj buty w rozmiarze 43, takie też mam buty do brodzenia.

Podsumowanie.

Mój zestaw do brodzenia ma za sobą wiele wypadów. W przeróżnych warunkach. Od śniegów i zimowych pstrągów, po lipcowe kleniowanie w pustynnym wręcz ukropie. Sprawdziły się w każdych warunkach, o ile, jak już wspomniałem, zostały uzupełnione o odpowiednie wewnętrzne warstwy ubioru. Nigdzie nie ciekną, ani nie widać po nich mechanicznych śladów użytkowania, pomimo przedzierania się przez nadbrzeżne chaszcze, czy głębokie brodzenie. Zarówno w Odrze, jak i górskich ciekach.

Kolejną, dla mnie ogromnie ważną zaletą spodniobutów, jest ich izolacja nie tylko od zewnętrznych warunków, ale też od kleszczy. A tych groźnych pajęczaków ściągnąłem z siebie w tym roku już kilkadziesiąt. Albo udawało się je w porę zauważyć na jasnym tle materiału, albo same odpadały ze śliskiej, teflonowej powierzchni.

Oprócz mnie, kilku znajomych zdecydowało się na opisany powyżej zestaw i słyszę od nich same pozytywne opinie. Komfort łowienia wzrasta do tego stopnia, że możemy w pełni skupić się na łowieniu i dotrzeć do trudno dostępnych miejsc, co wyraźnie przekłada się na osiągane wyniki.

Na koniec kilka słów o cenie. Porównując powyższy zestaw z propozycjami innych producentów sprzętu wędkarskiego dedykowanego spinningistom i muszkarzom, łatwo zauważyć, że różnica jest znacząca. Nierzadko nawet dwu-, czy trzykrotna. A nawet większa. Stosunek ceny, do jakości zestawu do brodzenia Mikado jest naprawdę świetna. Za niewygórowaną kwotę otrzymujemy solidny, przemyślany komplet, który zadowoli nawet wybrednego wędkarza. Komplet zaprojektowany dla wędkarzy, przez wędkarzy. Polecam!

26

Z wędkarskim pozdrowieniem
Kamil Zaczkiewicz

Tematyka: ubrania, obuwie, wodery,

Udostępnij artykuł na:

Zobacz galerię:

wróć do listy