Zawodowe pstrągi

Opublikowany przez: MK

Jesteś na Mikado / aktualności

Udostępnij artykuł na:

February 17, 2016

Zawodowe pstrągi

Długo zwlekałem z otwarciem tegorocznego sezonu pstrągowego. Bardzo dobra pogoda w styczniu przyciągnęła nad wody tłumy wędkarzy. Nie lubię takiego łowienia, więc postanowiłem rozpocząć sezon dopiero na corocznym spotkaniu sympatyków pstrągów w moim macierzystym okręgu PZW. Staram się pojawiać tam co sezon, uwielbiam atmosferę tych spotkań, przyjeżdżają na nie sami pasjonaci połowu ryb łososiowatych, którym los naszych rzek i ryb w nich pływających nie jest obojętny. Po prostu sami swoi  :-)

1

Nad wodę zabrałem ze sobą specjalistyczny kijek do łowienie kropków, Specialized Trout Spin o długości 260cm i ciężarze wyrzutu 5-21gr. Kijek o wyśmienitej akcji med-fast, według mnie jedynej słusznej do połowu pstrągów. To najmocniejsza oferowana wędka z tej serii, wybrałem ją ponieważ lubię mieć zapas mocy, choć najczęściej łowi się średnie i małe pstrągi, trzeba być zawsze gotowym na spotkanie z tym największym, królem rzeki :)

Do wędki podczepiłem Rivala 3007 z nawiniętą żyłką Tsubame o średnicy 0,20mm co doskonale wyważyło zestaw. Zacząłem od rekreacyjnego łowienia. Niestety często musiałem zmieniać odcinek rzeki z powodu dużej presjii wędkarskiej. W pudełeczku miałem tylko dwa rodzaje przynęt były to gumy Furyo 5,5 i 7,5cm w różnych kolorach. Od razu kiedy je zobaczyłem wiedziałem, że spodobają się moim pstrągom. Nie myliłem się, ryby dobrze na nie reagowały. Ja upodobałem sobie mniejszy rozmiar, Tato z którym łowiłem wolał większą wersje przynęty.

2

3

Pstrągi brały dobrze, choć widać, że już były "skute", w większości tylko odprowadzały przynęty. Trzeba było kombinować z ciężarem główki, kolorem gumy, jak i prowadzeniem przynęty, aby uzyskać zamierzony efekt. Czysta i niska woda nie ułatwiała zadania.

4

Przyszedł czas na zawody. Spotkaliśmy się w umówionym miejscu, organizatorzy rozdali numerki, zapoznali nas z regulaminem, po czym dobraliśmy się w pary i ruszyliśmy na 3 godzinną turę łowienia. Zawody odbywały się oczywiście na "żywej rybie".

5

Pierwsza godzina zawodów mija mi bez brania. Zmieniam odcinek rzeki, notuje jedno dobre trącenie, jednak ryba się nie zacina. Kropki słabo współpracują. W końcu, w pięknym podmyciu zwalonego drzewa, mam skubnięcie, zacinam pstrąga, ma 41 cm. Zgłaszam rybę organizatorom i delikatnie wypuszczam ją do z powrotem do wody. Wzięła na Furyo 5,5cm. Jak się później okazuje na całą ekipę zostały złowione tylko dwa wymiarowe pstrągi, oba o długości 41 cm. Jednak mój został zgłoszony później, co dało mi drugie miejsce. Co ciekawe wygrana ryba została złowiona na tą samą gumę co moja, podarowałem ją koledze przed zawodami :)

6

7

Po wręczeniu nagród, zasiedliśmy do suto zastawionego stołu. Rozmowom wędkarskim nie było końca, każdy kto choć raz był na takim spotkaniu dokładnie wie o co mi chodzi. Na koniec odbyła się licytacja na rzecz rzeki na której odbyły się zawody, zebrane pieniążki przeznaczone zostaną na zarybienia lub żwir do budowy sztucznych tarlisk na pstrągów. Dzięki chłopaki za super spotkanie i do zobaczenia nad wodą! :-)

Dawid Kaszlikowski

Udostępnij artykuł na:

wróć do listy