Karpiowanie w tandemie

Opublikowany przez: Marcin Wieczorek

Jesteś na Mikado / aktualności

Udostępnij artykuł na:

September 3, 2018

Karpiowanie w tandemie

W większości przypadków zasiadki karpiowe nie są przygodą tylko jednej osoby. Przeważnie na karpie wybieramy się tandemami, a niekiedy nawet grupami kilkuosobowymi. Nasi współtowarzysze to najczęściej koledzy, z którymi łączy nas ta sama pasja lub członkowie naszej rodziny, których tą pasją zaraziliśmy, bądź staramy się zarazić. Potrzeba dzielenia się naszymi przeżyciami zapewne wynika z tego, że sensem i ideą tego hobby, jest ukazanie piękna przyrody w ekosystemie, w którym królują karpie. Zdjęcia, choćby nawet najładniejsze, nie oddadzą piękna i wielkości zdobyczy, a emocji związanych z holem nie jesteśmy w stanie wyrazić żadnymi słowami. Jednak oprócz dzielenia się wrażeniami estetycznymi, wspólne wyjazdy mają też bardziej przyziemne zalety.

image

Wyprawy karpiowe opierają się na pewnego rodzaju zależnościach, którego podstawą jest współpraca i zaufanie na dwóch poziomach: karpiarz – karpiarz i karpiarz – sprzęt. Jeśli chodzi o dobór sprzętu, który ma nas nie zawieść, to sprawa jest prosta. Wybieramy taki, który według nas optymalnie spełni swoje zadanie. Ja jednak chciałbym przedstawić relacje, jakie zachodzą pomiędzy wspólnie łowiącymi karpiarzami, a które w znacznym stopniu ułatwiają i uprzyjemniają spędzanie czasu nad wodą.

image

Wzajemne uzupełnianie się podczas wspólnych wyjazdów na ryby, rozpoczyna się już na etapie planowania wyprawy i dotyczy przede wszystkim kwestii logistycznych. Przedstawię wszystko na własnym przykładzie, czyli na przykładzie wyprawy dwuosobowej. Nie zabieramy ze sobą dwóch kuchenek turystycznych, dwóch czajników, dwóch patelni itp. W tym momencie odpowiedzialność za skomponowanie ekwipunku, spada równomiernie na dwie osoby. Kwestia tylko dogadania się, kto co zabiera. Łowiąc z Adamem od kilku lat, ten temat mamy zamknięty. Dzięki temu każdy z nas ma mniejszą ilość sprzętu do zabrania. Zalety- mniej do zapamiętania z listy przewozowej i więcej miejsca w samochodzie.
Kolejnym etapem, w którym bardzo istotną rolę odgrywa współpraca, jest przemieszczenie się na łowisko. O ile transport pojazdem drogowym jest w miarę przewidywalny, o tyle już np., przerzucenie sprzętu drogą wodną, może odbywać się w warunkach pogodowych, wymagających wzajemnej asekuracji. Mamy kilka miejscówek, gdzie do pokonania końcowego etapu drogi, potrzebujemy środków pływających. Podczas silnego wiatru, a czasem nawet towarzyszącemu mu deszczowi, płynięcie dwoma, po brzegi załadowanymi łódkami, jest zadaniem karkołomnym. Myślę, że osoby zainteresowane wiedzą, o czym piszę.

image

Docieramy na miejsce i rozbijamy obozowisko. Wspólne rozstawianie namiotu i wyładunek sprzętu zabiera mniej czasu, co przy niekorzystnych warunkach pogodowych ma ogromne znaczenie. Nadszedł w końcu czas na rozstawienie tripodów, uzbrojenie wędek i przygotowanie przyponów. Czynności te są przedsięwzięciami indywidualnymi i samodzielnymi. Każdy z nas według swoich przekonań i upodobań dobiera przypony i rodzaje przynęt. Niemniej jednak sprawdzenie w praktyce kilku, niezależnie od siebie zrobionych zestawów końcowych, pozwala w krótszym czasie ustalić najbardziej skuteczne metody i obrać optymalną taktykę, pozwalającą osiągnąć cel. Ta sama zasada dotyczy doboru miejscówek. Przy większej ilości zastawów, różnie rozlokowanych, szybciej zorientujemy się, czy karpie żerują głęboko, płytko czy też pod powierzchnią. Może pożywienia poszukują w grążelach, a może na piaszczystych wypłyceniach. Wszystkie te informacje analizujemy i wyciągając z nich wnioski, otrzymujemy wypadkową, zwiększającą nasze szanse na sukces w postaci złapania upragnionego karpia.

image

Owocem naszych wysiłków i dotychczasowej współpracy jest branie. Zdarza się, że łowca biegnąc w nocnym amoku do wędek, popełnia jakieś gafy. Zapomina latarki, nie dba o nakrycie wierzchnie, a nawet potrafi nie założyć obuwia. W takich sytuacjach asekuracja drugiej osoby zdecydowanie może poprawić komfort łowienia, a nawet przyczynić się pośrednio do skutecznego wyholowania karpia. Można wspomóc łowcę w walce z rybą, na przykład poprzez przygotowanie pontonu i wspólnie z nim popłynąć do splątanej w zaczepie zdobyczy. Po dotarciu do brzegu trzeba przygotować kołyskę, wodę do polewania i najważniejsze...aparat fotograficzny. Większość zdjęć jest pozowanych, więc nie tylko rybę przygotowujemy do tej sesji, czyszcząc ją np. z wodorostów. Łowca też chce wyglądać schludnie i godnie reprezentować swoją zdobycz. To też jest czas, aby współtowarzysz przejął obowiązki opieki nad rybą. Efekty sesji zdjęciowej w postaci pięknej fotki, są w głównej mierze zasługą osoby towarzyszącej nam na zasiadce.

image

Nie poruszyłem wszystkich pozytywnych aspektów wspólnego łowienia karpi. Na pewno każdy ma własne zdanie na temat: łowić indywidualnie czy w teamie. Dla mnie osobiście najważniejsze jest przebywanie na łonie natury w otoczeniu osób, które podzielają ze mną moją pasję. Poza tym, jest to najprzyjemniejsza forma wypoczynku.

Marcin Wieczorek
Mikado Fishing Team

Udostępnij artykuł na:

wróć do listy