Łatwy sposób na płochliwe ryby.

Opublikowany przez: Łukasz Paziewicz

Jesteś na Mikado / aktualności

Udostępnij artykuł na:

March 12, 2021

Łatwy sposób na płochliwe ryby.

Zima i wczesna wiosna to okres chimerycznych i bardzo ostrożnych ryb, których brania są niezwykle delikatne. Co zrobić, kiedy po raz kolejny wyciągamy pusty haczyk, a jakiegokolwiek brania nawet nie było widać? Jak ułatwić sobie wędkowanie, poprawić efektywność i widoczności brań? Feeder link może być jednym ze sposobów, który nas w tym wspomoże, a satysfakcja będzie jeszcze większa, jeśli wykonamy go sami.

image

Feeder link to w skrócie nic innego jak przedłużenie naszego konektora, do którego mocujemy koszyczek. Co to daje? Zdarza się, że ryba, pociągając haczyk (przynętę), wystraszy się oporu. Ulokowanie koszyczka zanętowego na feeder linku spowoduje, że ryba nie poczuje jego ciężaru podczas brania, a w konsekwencji nic nie wzbudzi jej niepokoju podczas pobierania przynęty. Można się o tym przekonać samemu, wykonując pewien eksperyment. 

Połóżcie wędkę na podpórce z zestawem na ziemi bez naszego feeder linka i pociągnijcie za haczyk. Zauważycie pewnie, że koszyczek się porusza i jednocześnie poczujecie opór. Teraz dołóżcie nasz link i pociągnijcie z taką samą siłą. Ruszać będzie się tylko link, a koszyczek będzie leżał nieruchomo.

Długość feeder linku w moim odczuciu uzależniona powinna być głównie od rodzaju dna i ostrożności ryb. Czyli im dno bardziej zamulone lub ryby biorą bardziej ostrożnie, tym dłuższy powinien być link. Nie ma jednak co przesadzać. Myślę, że opcjonalna długość to od 7 cm do 12 cm.

Wykonanie samego zestawu jest raczej proste, należy tylko trochę pogrzebać w innych działach wędkarstwa niż gruntowy. Sięgnijmy zatem do spinningu po tulejki do tworzenia przyponów oraz do działu Karp po gruby fluorocarbon.

image

Dla mnie to najlepszy materiał, ale feeder link może być także wykonany z grubej żyłki czy plecionki. Potrzebujemy jeszcze agrafki i koraliki lub adaptery z krętlikami oraz coś do zaciśnięcia tulejek.

image

Odmierzamy odpowiedni kawałek fluorocarbonu, przekładamy przez jedno oczko tulejki, następnie nawlekamy agrafkę, przekładamy przez drugie oczko tulejki i zaciskamy.

image

Drugi koniec wykonujemy identycznie, z tym że zamiast agrafki zakładamy koralik silikonowy lub adapter z krętlikiem. Przed zaciśnięciem redukujemy sobie długość, jaką chcemy uzyskać.

image

Gotowe, oto cała sztuka. Ja używam fluorocarbonu w rozmiarze od 40 do 60 w zależności od zestawów, na jakie się zdecyduje i od tego jak daleko łowię.

image

Jest to świetne rozwiązanie na zimowe oraz wiosenne ostrożne okazy. Nie czując oporu, ryby chętniej pobierają naszą przynętę, a i brania stają się bardziej wyraźne, dzięki czemu mamy więcej zdobyczy na koncie!

image

Zaciekawił Was artykuł i doczytaliście do końca? To w ramach bonusu podrzucam Wam kolejny fajny trik na zimne łowienie.

Zimowe wędkowanie, pewnie nie tylko mi, kojarzy się z łowieniem płoci na ochotkę. Ale co zrobić, gdy jej braknie lub nie mamy jej skąd wziąć? Ja zawsze ma przy sobie sztuczną! Uwierzcie mi, nie ma żadnej różnicy, ryby z resztą też jej nie widzą, a mając ją w torbie, jesteście przygotowani na wszystko. Sztuczna przynęta zawsze jest świeża, a do tego bardziej wytrzymała i łatwa w użyciu.

image

Dla mnie petarda! Nie raz uratowała mi “cztery litery” nad wodą, także polecam wszystkim taką formę zabezpieczenia.

Pozdrawiam

Łukasz Paziewicz

Mikado Fishing Team  

Udostępnij artykuł na:

wróć do listy
bannery
bannery
AOE
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner