Metoda na karasia

Opublikowany przez: Łukasz Rdzanek

Jesteś na Mikado / aktualności

Udostępnij artykuł na:

September 19, 2017

Metoda na karasia

Uwielbiam spędzać ostanie sierpniowe dni podczas sesji z feederem. Chłodne i rześkie poranki oraz ciepłe, słoneczne dni nie tylko gwarantują niesamowity relaks nad wodą, ale również często przynoszą piękne ryby.

Każdą sesję zaczynam od przygotowania  zanęty i pelletu. Niektórzy nad wodę przynoszą już gotową mieszankę oszczędzając tym samym nieco czasu o poranku. Moim zdaniem dużo lepszym sposobem jest namaczanie zanęty wodą z łowiska. W tym, które wybrałem żyje duża populacja dorodnych karasi i to właśnie one były moim głównym celem. Przygotowałem 2 kg zanęty do której dodałem 0.5l pinki oraz tyle samo pociętych czerwonych robaków. Ponieważ łowisko ma sporą warstwę mułu postanowiłem pinkę najpierw zaparzyć. Martwa wcale nie traci walorów wabiących, a przy okazji nie zagrzebuje się w miękkim dnie i nie rozbija kul. Do zanęty dodałem również 0.5 kg pelletu o średnicy 2mm. Po namoczeniu nieco klei mieszankę, a także pozostawia na dnie wabiącą warstwę. Tak przygotowaną zanętę pozostawiłem, aby wszystkie składniki wchłonęły wodę. Mogłem zabrać się za przegotowanie stanowiska. Należę do osób, które cenią sobie wygodę. Właśnie dlatego zdecydowałem się na fotel Mikado Otium. Ma kilka ciekawych rozwiązań jak duża kieszeń na oparciu czy pasek na ramię, które znacznie ułatwiają transport na łowisko. 

DSC_1212 (Copy)

Po wypoziomowaniu nóg przykręciłem po lewej stronie platformę z parawanem. Osłania pellet i kulki przed deszczem czy słońcem. Obok niej mała miskę na pellet, którym zamierzam uzupełniać koszyczki. Po prawej stronie stabilne ramie i neoprenowe podpórki, które bez problemu mieszczą dwie wędki.

DSC_1221 (Copy)

Wiedziałem, że w łowisku pływają prócz karasi dorodne karpie więc nie przesadzałem z delikatnymi zestawami. Żyłki główne to 0.24 Mikado Method Feeder, a na przyponie hak w rozmiarze 8 z żyłką 0.20mm.

DSC_0866

Do kulek i miękkich pelletów używam zestawów z „push stopem” lub gumką. Twardy pellet to koniecznie zestaw włosowy. Nie wiedziałem jaka przynęta przypadnie tego dnie rybkom do gustu więc zamontowałem podajniki przelotowo z szybkozłączką. Całości zestawu dopełniły koszyczki Douglas o gramaturze 40g. Kiedy łowię na dalekich odległościach wolę je od otwartych Aperio. Te lepiej sprawdzają się na płytkich łowiskach i bliskich odległościach.

Kiedy wszystko było przygotowane, rozrobiłem pellet. Woda jest ciepła, więc 4mm jest idealną średnicą. Zalewam go wodą na około 2 minuty i odsączam na sitku. Dobrze przygotowany pellet powinien mieć widoczne frakcje, ale nie być rozmoczony. Jednolita breja trudno odchodzi od formy i jeszcze trudniej wypłukuje się z podajnika. Pamiętajcie, że dobrze namoczony pellet nie powinien wypaść przy rzucie i uderzeniu o wodę. Kiedy koszyczek znajdzie się już na dnie, mieszanka szybko nasiąka i zwiększa swoją objętość jednocześnie uwalniając oleje i aromaty. Właśnie dzięki tej właściwości methoda jest tak piekielnie skuteczna.

Przed pierwszym nęceniem dowilżyłem zanętę za pomocą spryskiwacza. Równomiernie rozprowadza, dzięki czemu nie tworzą się grudki. Uformowałem niezbyt duże kule. Ważne aby, były jak najbardziej zbliżone do siebie rozmiarem. Tak przygotowane porcje zanęty dużo łatwiej i precyzyjniej jest wystrzelić z procy. Na początek do wody wrzuciłem ok. 20 kul wielkości jajka. Wiedziałem, że populacja ryb w tym zbiorniku jest duża i nie bałem się, że mogę je przekarmić. Zaraz za zanętą do wody poleciały zestawy. Na jednym pellet o smaku pikantnej kiełbasy, na drugim kilka czerwonych robaków na push-stopie. Na pierwsze branie nie musiałem długo czekać. Rybki szybko znalazły nową stołówkę. Po chwili w podbieraku zameldował się dorodny karaś, a zaraz po nim kolejny i następny. Strzałem w dziesiątkę okazały się przelotowo zamontowane podajniki. Zestaw taki dużo lepiej pokazuje brania, a tego dnia ryby choć aktywne – brały delikatnie.

karasie1

Po kilkunastu pięknych „japończykach”, następna ryba nie bawiła się już z przynętą. Branie prawie wyrwało mi wędkę. Byłem przekonany, że to duży karp. Hol takiej ryby na stosunkowo delikatny zestaw do method feedera daje mnóstwo przyjemności. Dzięki parabolicznej akcji wędziska Black Stone miałem pełną kontrolę nad szybkimi zrywami mojego przeciwnika. Doceniłem to zwłaszcza, kiedy walka przeniosła się nieco bliżej brzegu. Dopiero tutaj ryba zaczęła pokazywać co potrafi. Po kilku mocnych odjazdach w końcu zobaczyłem ją bliżej powierzchni. Okazało się, że to nie karp, ale piękny amur! I jak na amura przystało za nic nie chciał znaleźć się w podbieraku.

Amur

Na szczęście precyzyjny hamulec w Keino nie pozwolił mu zdemolować zestawu. Keino to nowy kołowrotek z wolnym biegiem od Mikado. Dostępny będzie w sezonie 2018. Na razie nie zdradzę więcej tajemnic ;)

DSC_1215 (Copy)

karasie

Takie zasiadki jak ta to kwintesencja łowienia na method feeder. Bawisz się ze średnimi rybami, które dają naprawdę dużo przyjemności z holu, a tu nagle bomba! Branie prawdziwie okazowej ryby! Nigdy nie wiesz czego się spodziewać, a dzięki odpowiednio skonstruowanemu sprzętowi nie pozostaniesz bez szans.

 

 Pozdrawiam,

Łukasz Rdzanek

Udostępnij artykuł na:

wróć do listy