Pierwsze kroki z tęczakami.

Opublikowany przez: Dawid Beczek

Jesteś na Mikado / aktualności

Udostępnij artykuł na:

May 7, 2021

Pierwsze kroki z tęczakami.

Wędkarstwo w mojej opinii to nieustanne odkrywanie nowych doznań. Dotyczy to zarówno technik, miejsc, gatunków ryb oraz wielu innych aspektów. Wszystko to sprawia, że nasze hobby jest tak fascynujące.
Jednym z tajników jaki od bardzo dawna pragnąłem zgłębić było spróbowanie połowu walecznych pstrągów tęczowych na łowisku typy "trout area".
W ostatnich dniach udało mi się spełnić to małe marzenie z bardzo satysfakcjonującymi wynikami.

image

Moją historię naturalnie rozpocznę od przygotowania sprzętowego. Wybierając wędzisko pod tak zwane "paszoki" kierowałem się głównie ciężarem wyrzutowym oraz ugięciem blanku. Chciałem aby mój kij był na tyle delikatny, aby bez problemu mógł posłać niewielkie, lekko obciążone przynęty na dużą odległość, jak i dzielnie zamortyzował niekontrolowane zrywy szalonych pstrągów. Z tego względu wybór padł na Katsudo Slim 204cm o c.w 0.5-7g. Kołowrotkiem jaki postanowiłem podpiąć był rewelacyjny Mikado Black Stone o płynnej pracy hamulca. Zestaw dopełniła plecionka Dream Line Ultralight 0.035 mm w kolorze białym, zakończona dlugim przyponem z cienkiej żyłki oraz agrafką snap.

image

Pudełeczka wypełniłem różnokolorowymi imitacjami robaków, głównie z serii FatGrub oraz blaszkami Trout Campione.
Jeżeli chodzi o haki, mój wybór padł na sprawdzone główki Mikado Aberdeen Micro o masie jednego grama, jednak ten element wyposażenia musiałem lekko zmodyfikować. Moje działania polegały na usunięciu zadziora oraz podpiłowaniu ołowiu o ponad połowę jego objętości.

image

Pierwsze rzuty po przyjeździe na łowisko były dość niepewne. Nie wiedziałem jak optymalnie poprowadzić przynętę. Obserwacja innych wędkarzy oraz własne przemyślenia szybko doprowadziły mnie jednak do właściwych wniosków. Mimo to muszę wspomnieć, że pierwsza z ryb została złowiona w dość oryginalny sposób, mianowicie po jednym z rzutów zauważyłem małą bruzdę na mojej plecionce. Postanowiłem ją rozplątać zostawiając imitacje żółtej larwy w wodze. Po chwili poczułem dziwne szarpnięcia, trzymanej w dłoni linki. Odruchowo złapałem za wędkę i zaciąłem rybę. Okazało się, że tęczak zebrał moją przynętę z dna.

image

Kolejne pstrągi skusiłem klasycznym prowadzeniem. Polegało ono na niezwykle powolnym zwijaniu gumy zawieszonej w toni. Pracę przynęty od czasu do czasu wzbogacałem delikatnymi, pulsacyjnymi ruchami szczytówki oraz przerwami pozwalającymi opaść imitacji larwy do dna.
Po obiecującym początku wędkowania nastąpiła przerwa w braniach. Pomimo wielu kombinacji nie mogłem znaleźć sposobu na skuszenie nawet małego tęczaka. Postanowiłem zrobić jeszcze jedną zmianę, polegała ona na przywiązaniu nowego przyponu. Linkę o grubości 0.16mm zamieniłem na 0.12mm. Ruch ten okazał się strzałem w dziesiątkę!

image

Już w pierwszym rzucie poczułem specyficzne branie i po chwili w podbieraku zameldował się niewielki pstrąg. To co zdarzyło się jednak kilka chwil później na pewno długo zostanie w mojej pamięci. Posłałem swoją gumę tak daleko jak to możliwe, wykonałem kilka obrotów korbką, po czym poczułem niezwykle silne uderzenie oraz ujrzałem ogromną rybę wyskakującą nad tafle wody. Hamulec młynka Black Stone grał jak oszalały. Martwiłem się o wytrzymałość przyponu, jednak wędka Katsudo Slim świetnie amortyzowała wszelkie zrywy mojego rywala.
Po kolejnych dwóch wyskokach nie wierzyłem, że uda mi się tę rybę wyholować. Na szczęście po szalonym początku walki piękny pstrąg opadł z sił i pozwolił wprowadzić się do podbieraka. Okaz mierzył 65 centymetrów i ważył zdecydowanie ponad 4 kilogramy. Kilka szybkich fotografii i mój nowy rekord tęczaka wrócił do swojego domu.

image

Po złowieniu tej ryby szczęśliwy i spełniony mogłem wracać do domu.
Kolejne doświadczenia przyszły szybko, gdyż już tydzień później postanowiłem spróbować swoich sił w tej dziedzinie wędkarstwa jeszcze raz. Pomimo paskudnej pogody, na którą składał się mocny wiatr oraz zimne, wilgotne powietrze, dzielnie walczyłem i podczas kilkugodzinnego wypadu w moim podbieraku wylądowało ponad 20 "paszoków", w tym dwa mierzące ponad 60cm!

image

Wynik ten jest tym bardziej satysfakcjonujący, gdyż tego dnia byłem jedyną osobą na łowisku, która cyklicznie kusiła do brania piękne ryby jakimi są pstrągi tęczowe.

image

Wędkarstwo na łowisku typu Trout Area to niezwykle ciekawe doświadczenie. Nie jest ono tak emocjonujące jak połów w rzece lub na dzikich akwenach, jednak każdy spinningista powinien w ramach urozmaicenia spróbować tej techniki połowu.


Pozdrawiam

Dawid Beczek

Mikado Fishing Team

Udostępnij artykuł na:

Polecane produkty

Katsudo Slim

Katsudo Slim

Zastanawiając się nad wyborem nowej wędki do bardzo lekkiego i finezyjnego łowienia, nie można ominąć naszej nowej propozycji, kryjącej się pod nazwą KATSUDO SLIM. Prace nad serią tych wędzisk trwały długie miesiące, podczas których projektanci MIKADO uwzględnili uwagi czołowych spinningistów Polski...
Black Stone

Black Stone

Kołowrotki spinningowe najnowszej generacji - wyróżniają się świetną pracą i wytrzymałością przekładni nawet pod dużym obciążeniem. Precyzyjnie spasowane koła zębate zapewnia perfekcyjne nawijanie żyłki, a dzięki elementom szpuli wykonanym z włókna węglowego i idealnemu wyważeniu rotora kołowrotek z...
Dreamline Ultralight White

Dreamline Ultralight White

Plecionka Dream Line Ultralight to linka do finezyjnego połowu ryb takich jak okonie, pstrągi, klenie oraz jazie. Jej śliska powłoka, gęsty splot, starannie dobrane włókno oraz duża wytrzymałość czynią z niej jedną z najlepszych pozycji na rynku.
wróć do listy
bannery
bannery
AOE
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner