Podsumowanie jesieni, czyli szczupaki zamiast sandaczy

Opublikowany przez: Dawid Beczek

Jesteś na Mikado / aktualności

Udostępnij artykuł na:

January 29, 2021

Podsumowanie jesieni, czyli szczupaki zamiast sandaczy

Nie od dziś wiadomo, że jesień to najlepsza pora na przechytrzenie okazałego drapieżnika. Gdy dni stają się krótsze, a temperatura wody z dnia na dzień spada, krwiożerczy mieszkańcy naszych wód zaczynają magazynować tkankę tłuszczową i aktywnie żerują. Trudno jednak skupić się jednocześnie na połowie zarówno przebiegłych okoni, wybrednych sandaczy oraz walecznych szczupaków. Aby zwiększyć swoje szanse na spotkanie z prawdziwym potworem, warto skupić się wyłącznie na jednym z gatunków. Tak tez uczyniłem w tym roku!
Pomimo, że początkowym celem były moje kochane mętnookie smoki, szybko zrozumiałem, że z powodu znacznego przełowienia okolicznego akwenu, wybór ten jest błędny. Zandery pomimo wielu prób i kombinacji pozostawały nieuchwytne i skutecznie mnie omijały. Oczywiście udawało mi się przechytrzyć pojedyncze sztuki, jednak wyniki były rozczarowujące i dużo gorsze niż w poprzednich sezonach. Z tego powodu już pod koniec września postanowiłem wrócić do korzeni i wziąłem na celownik szczupaki.
Jadąc nad wodę przestałem wybierać twarde blaty, zamieniłem je na płytkie, zarośnięte zatoczki, oraz mniejsze akweny. Większość wypadów również nie wymagała połowu z łodzi, gdyż do obłowienia potencjalnych miejscówek wystarczyły jedynie kalosze i wędką. Niezwykle pomocy podczas takich eskapad okazał się Chest Pack Mikado, dzięki niemu wszystkie najpotrzebniejsze przynęty oraz akcesoria miałem pod ręką, a przemieszczanie się było szybkie i wygodne.

image

Na pozytywne wyniki długo czekać nie musiałem, gdyż już na pierwszym wypadzie moją przynętę porwał pięknie ubarwiony, ponad siedemdziesięcio-centymetrowy zębacz. Ryba tych rozmiarów w tamtym okresie robiła na mnie duże wrażenie, gdyż dotychczasowy osobisty rekord szczupaka był zaledwie o kilkanaście słupków miarki większy.

image

Z upływem czasu drapieżniki żerowały co raz lepiej. Na moim koncie lądowały kolejne ryby. Używanie przynęty z przedziału 13- 18 cm stało się normą i nie robiło na mnie absolutnie żadnego wrażenia. Szczególnie dobrze spisywały się klasyczne Goliaty oraz ich mniejsi bracia, czyli klasyczne Fishuntery w kolorach: 380, 126, 127 oraz 122.

image

Mimo przechytrzenia do brania wielu szczupaków, wciąż brakowało sezonowej kropki nad "i", czyli pobicia rekordu życiowego. Pewnego razu było blisko uzyskania tego sukcesu, jednak miarka pokazała o 2 centymetry za mało.

image

Przełom nastąpił w połowie października. Wtedy to miejsce miało wędkowanie, którego na długo nie zapomnę...
Początek nie był łatwy, niska temperatura, delikatnie siąpiący deszcz oraz nowy akwen z masą tajemnic do odkrycia. Po kilku godzinach nieustannego biczowania wody, kiedy dopadało mnie zwątpienie, nastąpiło pierwsze, delikatne branie. Od razu wiedziałem, że moja przynęta znajduje się w pysku pięknego szczupaka. Po kilku minutach holu ryba znalazła się przy podbieraku, ku mojemu zdziwieniu, pomimo dużych rozmiarów kosza i siatki okaz nie chciał się w nim zmieścić. Pomimo przeciwności losu na łodzi zameldował się mój nowy osobisty rekord. Miarka wskazała 98 cm! W tamtej chwili towarzyszyły mi mieszane uczucia, z jednej strony ogromna radość z pobicia życiówki, z drugiej niedosyt spowodowany brakiem dwóch słupków miarki do magicznej "setki". Ryba ta jednak naładowała mnie pozytywną energią i dodała chęci do dalszego wędkowania. Po pewnym czasie dostrzegłem idealne miejsce, charakteryzujące się sporą ilością trzciny oraz unoszącymi się na powierzchni grążelami. Bez dłuższego zastanowienia podpłynąłem bliżej i wrzuciłem mój wabik między roślinność wodną. Powoli zwijałem linkę, widząc pracę przynęty, nagle z pod jednej z lilii wyłoniło się ogromne, ciemno zielone cielsko. Po chwili moja guma zniknęła, a ja pewnym ruchem zaciąłem. Powierzchnia wody zawrzała i zaczął się pojedynek. Był on dla mnie bardzo trudny, gdyż musiałem uważać, aby ryba nie zaplątała się we wszechobecne rośliny. Na szczęście cały hol przebiegł szczęśliwie i szczupak bezpiecznie wylądował w podbieraku, przynajmniej częściowo :-) W pierwszym momencie nie przypuszczałem by był on dłuższy od poprzedniego. Miarka wszystko szczęśliwie zweryfikowała i pokazała 101 cm! Do tego zębacz którego właśnie trzymałem w dłoniach był znacznie grubszy i cięższy. W pełni usatysfakcjonowany zwróciłem rybce wolność, mając nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy.

image

Kolejne tygodnie sezonu mijały dużo spokojniej, wypadów jak i ryb nie brakowało, jednak nie były to zębacze zbliżone rozmiarem do magicznej "setki". Udało mi się od tamtego pamiętnego dnia przechytrzyć jedną "osiemdziesiątkę", kilka okazałych szczupaków z "siódemką" z przodu oraz całą masę mniejszych ryb.
Ta jesień dała mi bardzo dużo nowych doświadczeń, a szczupaki w tym okresie przyniosły mi masę radości i niesamowitych wspomnień. Moja krótka historyjka jest idealnym przykładem, że nad wodą tylko kombinacje doprowadzą nas do sukcesów.


Pozdrawiam
Dawid Beczek "Mikado Fishing Team "

Udostępnij artykuł na:

Zobacz galerię:

Polecane produkty

Fishunter / 380

Fishunter / 380

Prace nad tą legendarną przynętą rozpoczęły się w 2006 roku. Potrzeba stworzenia nowej jakości w dziedzinie miękkich wabików zrodziła się z wyraźnych niedoskonałości przynęt wtedy dostępnych oraz pomysłów i potrzeb, powstałych podczas wielogodzinnych połowów drapieżników metoda spinningową. Pierwsze...
Fishunter / 126

Fishunter / 126

Prace nad tą legendarną przynętą rozpoczęły się w 2006 roku. Potrzeba stworzenia nowej jakości w dziedzinie miękkich wabików zrodziła się z wyraźnych niedoskonałości przynęt wtedy dostępnych oraz pomysłów i potrzeb, powstałych podczas wielogodzinnych połowów drapieżników metoda spinningową. Pierwsze...
Fishunter / 122

Fishunter / 122

Prace nad tą legendarną przynętą rozpoczęły się w 2006 roku. Potrzeba stworzenia nowej jakości w dziedzinie miękkich wabików zrodziła się z wyraźnych niedoskonałości przynęt wtedy dostępnych oraz pomysłów i potrzeb, powstałych podczas wielogodzinnych połowów drapieżników metoda spinningową. Pierwsze...
Fishunter / 127

Fishunter / 127

Prace nad tą legendarną przynętą rozpoczęły się w 2006 roku. Potrzeba stworzenia nowej jakości w dziedzinie miękkich wabików zrodziła się z wyraźnych niedoskonałości przynęt wtedy dostępnych oraz pomysłów i potrzeb, powstałych podczas wielogodzinnych połowów drapieżników metoda spinningową. Pierwsze...
wróć do listy
bannery
bannery
AOE
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner
  • banner