Relacja z zawodów Crazy Fishermen Trophy Szczecinek 2018

Opublikowany przez: Piotr Piasecki

Jesteś na Mikado / aktualności

Udostępnij artykuł na:

October 24, 2018

Relacja z zawodów Crazy Fishermen Trophy Szczecinek 2018

Przed chwilą z sentymentem zerwałem z dłoni opaskę zawodnika biorącego czynny udział w zdecydowanie najlepszej wędkarskiej imprezie, w której miałem okazję uczestniczyć. Mowa tu o zawodach Crazy Fishermen, które na parę dni zmieniły Szczecinek w Mekkę wędkarskiej elity. Masa pozytywnie zakręconych wariatów naładowała miasto ogromną ilością dobrej energii. Czapki z głów dla organizatorów za świetną robotę i zapięcie wszystkiego na ostatni guzik. Dziękujemy! Opaska wylądowała w koszu, a nasze wspomnienia - w serduchu. Ale może od początku.

image

Razem z chłopakami z teamu Mikado do Szczecinka wybraliśmy się już we wtorek wieczór, by mieć dwa dni na mały rekonesans na obydwu jeziorach - Trzesiecku i Wierzchowie. Pierwszego dnia treningu wybraliśmy jezioro Wierzchowo. Już w pierwszych minutach po wypłynięciu zdaliśmy sobie sprawę, że nie będzie łatwo i bez strategii się nie obędzie. Woda była krystalicznie czysta i dawała nam widoczność do kilku metrów. Udało się trochę połowić, ale nie były to rekordowe okazy. Najważniejsze, że opłynęliśmy znaczną część jeziora i zapisaliśmy na echosondzie najciekawsze miejsca, na których zamierzaliśmy łowić.

image

Następnego dnia wybraliśmy się nad jezioro Trzesiecko, na które już nie mieliśmy tyle czasu ze względu na popołudniową zbiórkę, na której musieliśmy się znaleźć. Po tych dwóch dniach na wodzie mieliśmy już w głowach rozrysowany plan działania, a kierownik wycieczki, Marcin Gruszczyński po wysłuchaniu naszych spostrzeżeń, opracował z nami taktykę, którą do końca staraliśmy się skrupulatnie realizować.

image

Z informacji, które posiadam, startowało prawie 140 naprawdę mocnych ekip na łodziach, z czego tylko 47 udało się zapunktować. Największą dumą napawa mnie fakt złowienia przez naszego Artura Matuszewskiego okonia zawodów, mierzącego 46,4 cm. Jego partner również zapunktował ślicznym okoniem i oprócz ryby zawodów, znaleźli się na 13. miejscu, które dzięki organizatorom wcale nie okazało się pechowe, gdyż zostało sowicie wynagrodzone. Rafał Światłoń, kapitan kolejnej krypy, startujący z Marcinem Gruszczyńskim, uplasował się na 12. miejscu szczupakiem 79,3 cm i do ostatnich paru minut pierwszej tury prowadził swoją zdobyczą. Kolejna ekipa składająca się z Arkadiusza Chudego oraz Michała Załuckiego, zapunktowała miarowym okoniem, a mi z Karolem udało się złowić sandacza, który dał nam 20. miejsce. Tylko 6 cm brakowało mu do największego zandera złowionego na zawodach. Co ciekawe, nasze największe ryby zostały złowione na Sairy i to w dużych rozmiarach.

image

Podsumowując, uważam, że Team Mikado dał radę. Po analizie zawodów okazało się, że wszystkie miejsca, które obstawił Marcin, dały zawodnikom największe ryby i zapewniły im miejsca w czołówce. To były niesamowicie intensywne dni, pełne pasji, humoru i świetnej energii oraz naprawdę zdrowej rywalizacji, a dla mnie - laika, jeśli chodzi o zawody o takiej randze - źródło niesamowitej dawki informacji, co w przyszłości na pewno zaprocentuje. Na koniec chciałbym podziękować całej naszej zwariowanej ekipie Mikadziaków za wspólne spędzenie tych kilku dni.

Pozdrawiam wszystkich
Piotr Piasecki
Mikado Total Fishing

Udostępnij artykuł na:

Zobacz galerię:

Polecane produkty

Saira / 357

30629-saira-357

Saira / 357

Przynęta typu “jaskółka”- pierwotnie dedykowana do metody “drop-shot”, obecnie używana przez wielu wędkarzy z dociążeniem w formie główki jigowej, a także do łowienia w pionie (vertical jigging). W odróżnieniu od innych jaskółek, nasze posiadają żebrowany korpus, oraz nacięcie w dolnej części, dzięk...
wróć do listy