Stereotypowe, męskie wędkarstwo – niekoniecznie

Opublikowany przez: Łukasz Paziewicz

Jesteś na Mikado / aktualności

Udostępnij artykuł na:

November 15, 2018

Stereotypowe, męskie wędkarstwo – niekoniecznie

Pytając niewędkujące Panie o to, z czym kojarzy im się wyjazd na ryby, większość z nich odpowiada, że z długą nieobecnością męża poza domem, jego wypadami z kolegami, a w końcu z powrotem mężczyzny do domu w dość niedbałym stanie. Ten stereotyp wędkarstwa przywarł już do naszych ojców i dziadków, ale czy słusznie? Myślę, że na to pytanie każdy wędkarz powinien odpowiedzieć sobie sam, jednak z pewnością większość zgodzi się ze mną, że w wędkarstwie nie chodzi tylko o zabawę, czy wyrwanie się z domu. By przekonać się, jak ważnym elementem życia jest łowienie ryb dla każdego moczykija, nasze kochane Panie musiałyby udać się na łowisko i poczuć panujący tam klimat, który zaraża, i z którego już nigdy nie da się wyleczyć! W tym artykule chciałbym nie tylko potwierdzić tezę, że wędkarstwo nie jest jedynie męskie, ale również podać przykład tego, jak potrafi ono wejść w krew kobiety, która nigdy z łowieniem ryb styczności nie miała.

Moja przygoda z wędkarstwem zaczęła się w dzieciństwie. Od tamtego czasu przeszedłem wiele etapów, próbując najróżniejszych metod łowienia. Zaczynałem od spławika na torfowym uroczysku niedaleko mojego domu. Pamiętam do dziś przepiękne złote karasie, wyciągane właśnie z tej wody. Potem był spinning i szczupaki, w późniejszym czasie okonie. W końcu osiadłem na stałym gruncie i wybrałem szybki i stacjonarny Method Feeder.

image

W pewnym momencie mojego życia pojawiła się ona – moja żona (oczywiście wtedy jeszcze o tym nie wiedziałem). Do tej pory moje młodzieńcze życie dzieliłem między obowiązkami szkolnymi, wędkarstwem i ewentualnie weekendową zabawą. Teraz musiałem do tego jeszcze dodać randki.;-) Pomyślałem, że na pierwsze spotkanie zaproszę ją nad moje ulubione jezioro, by pokazać jej, jak spędzam wolny czas. Okazało się, że forma naszych spotkań bardzo przypadła jej do gustu. Początkowo czas nad wodą każde z nas spędzało inaczej. Ja łowiłem, ona czytała książki, rozwiązywała krzyżówki, korzystała z uroków pięknej pogody. Mimo, że robiliśmy zupełnie coś innego, cały czas byliśmy razem, rozmawialiśmy, poznawaliśmy się. Gdy przychodziły wakacje, naszym kierunkiem urlopowym były łowiska, a pokoje hotelowe zamienialiśmy na namiot.

image

W końcu również w niej zrodziła się chęć wędkowania i mimo, że początkowo dość niezdarnie operowała wędką, szczęście jej sprzyjało. Od tamtej chwili coraz więcej mnie obserwowała i starała się naśladować. W końcu stała się moim kompanem. Czy jest kobietą – wędkarzem z prawdziwego zdarzenia? W moich oczach tak! Wiele jeszcze musi się nauczyć, ale też wiele umie. Obowiązki nie zawsze pozwalają jej być przy mnie na rybach, ale kiedy już łowimy razem, nie tylko wyciąga ryby, ale również wraz ze mną pracuje na sukces. Staliśmy się drużyną.

image

Mimo, że Pań – wędkarzy jest coraz więcej, kobieta z wędką nadal wywołuje zadziwienie, o czym przekonujemy się od samego początku. Często moja żona jest jedyną kobietą na całym łowisku, ale za każdy razem budzi same pozytywne odczucia wśród innych wędkarzy. To pokazuje, że piękniejsza płeć z wędką jest bardzo dobrze odbierana. Dlatego nie traktujmy wędkarstwa stereotypowo, jako męskiego świata, do którego Panie nie mają wstępu. Z doświadczenia wiem, że kobiety potrafią być wytrawnymi łowczyniami, które wyśmienicie analizują sytuacje nad wodą. Wędkując w takim towarzystwie, sami możemy wiele się nauczyć. Ponadto, jeśli wędkarka jest naszą żoną, córką, dziewczyną, mamą czy siostrą, mamy możliwość współprzeżywania naszych sukcesów i porażek u boku bliskiej nam osoby. Wraz z żoną mamy wiele pięknych wspomnień znad wody, do których z chęcią wracamy, a kawy wypite przy wschodzie słońca na brzegu łowiska, oboje uważamy za najlepsze na świecie. Osobiście jestem niezmiernie szczęśliwy, nie tylko z tego, że chwile, które są dla mnie wyjątkowe, mogę spędzać u boku ukochanej osoby, ale również z tego, że one cieszą także JĄ.

image

Nasza historia pokazuje, że nie należy bać się przeniesienia życia rodzinnego, prywatnego w świat wędkarstwa. Jedno z drugim wyśmienicie się łączy. Wspólne łowienie ryb z rodziną czy przyjaciółmi, może przynieść wiele pozytywnych aspektów, które dobrze odbiją się na naszych relacjach. Wędkowanie, także z dziećmi, nie tylko daje możliwość wspólnego spędzania czasu, ale również uczy dobrych zachowań, przybliża do natury, daje możliwość lepszego poznania się, oraz jest świetną zabawą i idealną możliwością wykreowania w dzieciach wspaniałych wspomnień na całe życie. Moja córka ma rok, a ja już podsuwam jej sprzęt wędkarski (oczywiście ten bezpieczny), by wychowywała się w świadomości, że tatuś będzie uczył ją tego wszystkiego od najmłodszych lat.

image

To wszystko, o czym wspomniałem, ukazuje niezwykły, społeczny rozmach wędkarstwa. Sympatykiem tej dziedziny może stać się tak naprawdę każdy, niezależnie od płci, wieku, poglądów politycznych czy religijnych. Nad wodą wszyscy jesteśmy równi i to jest piękne…

Pozdrawiam
Łukasz Paziewicz
Mikado Fishing Team

 

Udostępnij artykuł na:

wróć do listy