Zima w kropki

Opublikowany przez: Dawid Kaszlikowski

Jesteś na Mikado / aktualności

Udostępnij artykuł na:

March 22, 2018

Zima w kropki

Pierwsze miesiące sezonu pstrągowego należały do najłaskawszych jakie pamiętam. Dodatnia temperatura pozwoliła pstrągom szybko odzyskać dobrą kondycję. Takie warunki sprzyjały również wędkarskim wypadom. Udało mi się zaliczyć kilka zadowalających wypraw na moje ulubione łowiska, czyli małe nizinne rzeki krainy pstrąga i lipienia. Choć zabrakło „wisienki na torcie” czyli ryby z 5 z przodu, to ilościowo wypadłem całkiem dobrze. Ryby potrafiły żerować dosłownie godzinę dziennie, dlatego trzeba było poświęcać im całe dniówki, bo można było nie wstrzelić się w porę „stołówki”. Najskuteczniejszą przynętą zimowych miesięcy okazał się duży 6 centymetrowy wobler. Choć bywały dni, że mała perłowa gumka zawieszona na 3 gramowej czeburaszce, nie dawała szans innym przynętom. Trzeba było kombinować, połączyć czas żerowania z podaniem odpowiedniego wabika. Niby prosta recepta, a jednak ...

 


 

undefined

 

image

 

image
W tym sezonie używałem całkiem innego zestawu niż dotychczas, w ręce wpadł mi czteroczęściowy travelek Excellence Journey. Pierwszy rzut oka, szał. Piękny design, do tego wędka zapakowana w twardą tubę. Długość transportowa to tylko 65 cm, a więc będą cenić ją pstrągarze, którzy lubią zabrać np. więcej niż jeden kij na wyprawę. Choć jest to dość mocny patyk, bo ciężar wyrzutu oscyluje między 4 a 21 gramami, to długość wędki stanowi tylko 235cm. Napisałem „tylko”, ponieważ w całej swojej „kropkowej karierze” nie używałem wędki krótszej niż 260cm. Sprzętu tego nie dostałem przypadkowo, miałem okazje trzymać go w ręce już rok temu, kiedy do Polski przyszły pierwsze egzemplarze. Od razu ochrzciłem go na kijek pstrągowy, dlatego musiałem łowić nim już od początku sezonu.
image

 

image

Excellence Journey charakteryzuje się bardzo cienkim blankiem przez co jest bardzo czuła. Na wędce odczuwałem każde, nawet najdelikatniejsze puknięcie. Przy większej rybie, mimo tego, że na początku wydaje się dość sztywna, ładnie się ugina, przez co nie gubi ryb. Do wędki idealnie pasuje kołowrotek o wielkości 3007, ja wybrałem Black Crystala z nawiniętą żyłką Lx Saphirre o średnicy 0,20 mm.image

 image

image

 

Zawsze w swoich wypowiedziach podkreślam wartość szacunku do naszych zdobyczy. Po pierwsze dzikie ryby, takie jak pstrągi co roku przystępują do tarła, każda zabita ryba to po prostu jednego tarlaka mniej, co za tym idzie zmniejszenie populacji w kolejnych sezonach. Trzeba sobie zdać sprawę, że pstrąg potokowy jest rybą bardzo terytorialną, jeśli w pięknym miejscu, zatniemy rybę, wyholujemy i zabijemy, przez długi czas to miejsce pozostanie puste. W bardzo żyznych rzekach, w których ja łowie kropki, potrafią one rosnąć, aż 10 cm rocznie, a więc wypuszczenie jednego roku 40staka daje nam duże szanse na złowienie tej ryby za rok, kiedy przekroczy magiczną barierę 50cm. Wyholowane i wypuszczone w dobrej kondycji ryby mają bardzo dużą przeżywalność i wracają bardzo szybko do normalnego trybu życia. Choćby w tym sezonie złowiłem jednego i tego samego pstrąga dwa razy w odstępie zaledwie dwóch tygodni.

 image 

Wędkarstwo to nasza pasja, uczmy się jej, doskonalmy technikę i pamiętajmy o szacunku do przeciwnika. Przyroda zawsze nam to wynagrodzi.

 

 


Do zobaczenia nad wodą!

Dawid Kaszlikowski

Mikado Fishing Team

 

 

Udostępnij artykuł na:

wróć do listy