Zimowe oblicze karpiarza

Opublikowany przez: Marcin Wieczorek

Jesteś na Mikado / aktualności

Udostępnij artykuł na:

February 12, 2019

Zimowe oblicze karpiarza

Dla osób postronnych, czyli niezwiązanych z wędkarstwem karpiowym, okres zimowy kojarzyć się może z porą roku, w której nic się nie dzieje i panuje marazm. Nic podobnego! Nie ma w słowniku karpiarzy słowa "stagnacja". Sezon karpiowy się nie kończy, lecz przechodzi metamorfozę i homo cyprinus uaktywniają się w innych dziedzinach ściśle powiązanych z ich zainteresowaniami. Oczywiście wśród nas są tacy, co nie zawieszają wędek na przysłowiowych kołkach i kontynuują sezon odwiedzając łowiska całoroczne, takie na przykład jak rzeka Ebro w Hiszpanii, czy też ostatnimi czasy bardzo popularne akweny wodne we Włoszech. Zresztą nawet w Polsce mamy możliwość wędkowania karpiowego zimą nad Zalewem Rybnickim. Mimo wszystko tylko nieliczni z karpioholików w ten sposób spędzają ten mało sprzyjający okres. Sądzę jednak, że raczej wszyscy efektywnie wykorzystują tę niekorzystną porę roku na różne inne przedsięwzięcia ściśle związane z wędkarstwem karpiowym.

image

Zacznijmy od przedsięwzięć związanych z zakończeniem sezonu - mam tu na myśli sprawdzenie stanu użytkowanego przez nas sprzętu. Na pewno każdy karpiarz po stwierdzeniu, że odbył właśnie ostatnią zasiadkę w tym roku, przegląda swój sprzęt pod względem technicznym. Sprawdza nie tylko elementy typowo wędkarskie tj. wędki, kołowrotki, sygnalizatory, rodpody itp., ale też wyposażenie, które zabezpiecza nas zasiadkach, czyli namioty, parasole, krzesła, łóżka itd. Z takich weryfikacji mogą nasuwać się różne wnioski. Część sprzętu może podlegać drobnym naprawom i konserwacji, ale jest też asortyment, który z różnych powodów wymaga wymiany.

image

Wymiana może być podyktowana utratą wartości użytkowych, ale również chęcią wypróbowania innego sprzętu. Najczęściej naszym celem w takim przypadku jest nowość wchodząca na rynek wędkarski. Czynności związane z zakupem nowego sprzętu, czyli np. surfowanie po internecie w poszukiwaniu upatrzonego przez nas przedmiotu, czytanie o nim opinii, analizowanie parametrów odpowiednika tego przedmiotu innych firm, może pochłaniać bardzo dużo czasu. Na marginesie nadmienię, że firmy wędkarskie jak i dystrybutorzy sprzętu nie ułatwiają nam tego zadania. Wszędzie możemy spotkać przeceny, wyprzedaże, okazje i ... nowości. Jednak nie będę ukrywał, że taka sytuacja niezmiernie nas karpiarzy cieszy. Zdrowa konkurencja wśród firm pozwala nam testować innowacyjne rozwiązania, pogłębiać wiedzę o rybach oraz poznawać i wykorzystywać nowe technologie. Jednak przed sfinalizowaniem transakcji zakupu warto przeprowadzić test tzw. organoleptyczny. W tym przypadku bardzo pomocne są organizowane na terenie całej Polski targi wędkarskie, pokazy nowości poszczególnych firm, a także pokazy sprzętu. Na tych imprezach spotkamy ludzi wywodzących się z naszego środowiska, taka samo jak my pozytywnie zakręconych i rozumiejących (ze wzajemnością) nasze potrzeby. W takim gronie nietrudno o nawiązywanie kontaktów, których celem może być wymiana poglądów i opinii oraz dzielenie się własnymi doświadczeniami.

image

Następną formą spędzania czasu w porach zimowych jest, jak ja to nazywam - "podglądanie konkurencji". Tak naprawdę nie uważam ich za konkurencję, ale za osoby z pewnym bagażem doświadczeń. Większość filmów oglądanych na portalach internetowych nie traktuję instruktażowo, ale staram się bacznie obserwować poczynania kolegów po kiju i wyciągać wnioski. Jeśli chodzi zaś o wiedzę podręcznikową lub jak kto woli fachową, to z pomocą przychodzi nam prasa branżowa. Dorobiliśmy się w Polsce kilku czasopism o tematyce typowo karpiowej o bardzo wysokim poziomie merytorycznym. Śmiało można je wskazać jako literaturę fachową w dziedzinie wędkarstwa karpiowego. Sądzę, że bardzo wielu karpiarzy spędza zimowe wieczory czytając te czasopisma.

Poszerzenie swojej wiedzy, a także poznawanie nowych technik i wykorzystywanie najnowocześniejszej technologii ma nam dać nie tylko przewagę nad potencjalną zdobyczą, ale przede wszystkim ma pomóc w ochronie i bezpiecznym powrocie do wody złapanego przez nas okazu. Jeśli chodzi o aktywne formy spędzania czasu poza sezonem, to możemy do nich zaliczyć wyszukiwanie innych miejscówek na znanych już akwenach bądź odkrywanie nowych wód. W tym roku udało mi się uzyskać aprobatę mojej przynależności do Mrągowskiego Towarzystwa Wędkarskiego. W zasobach tego stowarzyszenia są cztery jeziora, które zagwarantują swoim bogatym i różnorodnym rybostanem aktywny wypoczynek każdemu wędkarzowi. I tak rajem dla spiningistów jest Jezioro Głębokie, którego fauna została wzbogacona w zeszłym roku o bardzo dużą populację okazałych szczupaków. Odległościowcy i wędkarze feederowi znajdą coś dla siebie w jeziorach o nazwach Kociołek i Głębokie. Pierwsze z nich kusi wędkarzy niezliczoną ilością złocistych leszczy, natomiast Jezioro Głębokie ma w swojej ofercie przepiękne liny, których waga nierzadko przekracza dwa kilogramy. Mimo tego, że we wszystkich wyżej wymienionych akwenach można z powodzeniem "zasadzić się" na karpia, to i tak moim marzeniem i głównym celem przyszłorocznych wypraw jest łowienie tych ryb w łowisku specjalnym mrągowskiego stowarzyszenia. Jezioro Średnie, bo o nim mowa jest zarybione dużą populacją karpia zarówno pełnołuskiego, jak i lustrzenia. Witalność i siła tych ryb, jak również ich piękne ubarwieniu usatysfakcjonuje nawet najbardziej wymagającego karpiarza. Pikanterii temu miejscu dodaje fakt, że tak naprawdę nieokreślona jest jeszcze górna granica wielkości żyjących tam karpi. Przygotowując się do nadchodzącego sezonu, postanowiłem sprawdzić linię brzegową tego jeziora zarówno pod względem możliwości przetransportowania dużej ilości sprzętu, jak i w miarę komfortowego spędzania czasu nad wodą. Czasem pora zimowa może być naszym sprzymierzeńcem w takich eskapadach, ponieważ niektóre miejsca bywają łatwo dostępne tylko w okresie mrozów. Można czasem spenetrować łowisko poruszając się po lodzie lub też dotrzeć na miejscówkę posiłkując się w mniej wyrafinowany sposób - np. pojazdem terenowym.

image

Wykorzystując grubą taflę lodową możemy również poprawić nasze stanowiska budując nowe pomosty lub naprawiając już te istniejące. Jeśli aura jest wyjątkowo niesprzyjająca, część karpiarzy w domowym zaciszu tworzy nowe przypony lub zajmuje się chałupniczą produkcją kulek zanętowych. Jak wiele satysfakcji i zadowolenia daje wyholowanie karpia złapanego na kulki własnej produkcji wie każdy, kto poświęcił swój czas na ich zrobienie.

Jak widać z mojej subiektywnej, aczkolwiek chyba bliskiej prawdy oceny wynika, że żaden homo cyprinus nie narzeka na nudę nawet poza sezonem. Poza tym znam osobiście wielu karpiarzy, którzy posiadają inne zainteresowania hobbistyczne, którymi potrafią wypełnić sobie czas w oczekiwaniu na wiosnę - i nie chodzi mi tylko o zmianę metody wędkarskiej na podlodową. Wśród nas są myśliwi, miłośnicy sportów zimowych, adepci sztuk walki, kolekcjonerzy, a także ludzie udzielający się społecznie i wielu, wielu innych. Jednak wszystkich nas łączy pasja zwana wędkarstwem karpiowym, dlatego też już teraz snujemy plany naszych pierwszych zasiadek w nowym sezonie.

Marcin Wieczorek
Mikado Fishing Team

Udostępnij artykuł na:

wróć do listy