Dream Line – żyłki jak marzenie

Opublikowany przez: Rafał Pagacz

Jesteś na Mikado / Testy

Udostępnij artykuł na:

October 21, 2019

Dream Line – żyłki jak marzenie

W zasiadkach gruntowych, jak zresztą we wszystkich dyscyplinach wędkarskich, bardzo ważne jest to, aby zestaw, na który łowimy, nie posiadał żadnych słabych punktów. Niekiedy najmniejszy, mało znaczący dla nas czynnik, może przesądzić o całej wyprawie. Ostatnio miałem okazję przekonać się, jak ważnym elementem jest odpowiednia i dobrej jakości żyłka. Na moje szczęście był to test, który zakończył się pozytywnie.

Będąc testerem Firmy Mikado, otrzymałem do sprawdzenia linki z serii Dream Line w dwóch wydaniach. Jedna z nich to żyłka karpiowa o średnicy 0,22mm, druga to Method Feeder o tej samej grubości. Ponieważ jestem wzrokowcem, Method Feeder od razu przypadła mi do gustu, a to za sprawą koloru oraz jej miękkości i elastyczności. Postanowiłem obie linki nawinąć na ulubione kołowrotki Katsudo Runner i przeprowadzić test, który miał mi powiedzieć wszystko o ich skuteczności. Następnego dnia wybrałem się na zawody, które zostały zorganizowane na łowisku S2 (no kill) Trzydniaki. Jest to łowisko, na którym występuje wiele gatunków różnych ryb, w tym duże karpie. Po dotarciu na stanowisko, dokonałem obowiązkowego zbadania dna oraz małego rekonesansu terenu, na którym miałem zdobywać zawodnicze punkty. Dystans, na którym zacząłem łowić, to 80m. Podczas pierwszych rzutów zauważyłem dość znaczną różnicę między jedną żyłką, a drugą. Jak wcześniej wspomniałem, linka Method Feeder była bardziej miękka i umożliwiła mi swobodniejsze rzuty na wybranym dystansie. Przy karpiowej zaś, siła rzutu musiała być nieco większa.

image
image

Pierwsza rybka, jaką udało mi się wyciągnąć na tych zawodach, to karp o wadze 7,2kg. Wynik całkiem niezły, zatem od razu w myślach pojawiło się stwierdzenie „jest dobrze”, a w wyobraźni - cała masa kolejnych, pięknych okazów.

Szybko jednak zostałem sprowadzony na ziemię. Okazało się, że o punkty trzeba będzie trochę powalczyć. Następna ryba, która skusiła się na mój zestaw, niestety utknęła w zaczepie. Na szczęście jednak, udało się ją wyciągnąć. Kolejne brania karpi, kolejny hol i niestety bez ustanku uciążliwe zaczepy, na które cały czas natrafiałem.

image
image
image
image

Po pewnym czasie zauważyłem na żyłce glinę i lekkie przetarcia od kamieni. Przy tak ciężkich warunkach i tak silnych, jesiennych karpiach, pomyślałem, że nie mam zbyt wielkich szans. Obawiałem się po prostu, że moje żyłki tego nie wytrzymają!

Po dwóch godzinach od rozpoczęcia zawodów brania ucichły. Szybko zdecydowałem o zmianie dystansu na 100m. Przy takich odległościach już trzeba użyć niemałej siły, aby posłać zestaw w odpowiednie miejsce. Zastanawiałem się, co na to moje nowe Dream Line’ry, których wytrzymałości w tym momencie jeszcze do końca nie znałem. Brak czasu na przewiązanie zestawu końcowego spowodował jednak, że musiałem im po prostu zaufać. I muszę przyznać, że nie zawiodłem się. Żyłki, mimo wcześniejszych przetarć, wytrzymały moje silne rzuty. Co więcej, osiąganie takiego dystansu okazało się nieco łatwiejsze, dzięki odpowiedniej powłoce linek, która znacząco zmniejszała tarcie.

image

Cel został osiągnięty. Moje zestawy zanurkowały na 100 metrowym dystansie. Po chwili czekania, na mojej twarzy pojawił się uśmiech – ryby zaczęły trącać szczytówką. Niestety jednak, zaczepy nie dawały mi szans na spokojny i bezpieczny hol. W pewnym momencie czułem nawet, jak żyłki przechodzą przez zatopione w wodzie konary drzew. Mimo wszystko udało mi się wyciągnąć ryby z tego trudnego stanowiska bez strat. Czułem się bardzo dobrze i cieszyłem, że tego dnia zdecydowałem się zaufać żyłkom Dream Line, które wspomogły mnie w osiągnięciu mojego wyniku. Zakończenie zawodów przyniosło jeszcze większe zadowolenie, gdyż zdobyte punkty pozwoliły uzyskać najwyższą lokatę i wygrać rozgrywki.

image
image

Wracając do bohaterek tych zawodów, mianowicie żyłek Dream Line. Mogę tu z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że naprawdę dają radę. Hole karpi powyżej 8kg, ciężkie warunki, zaczepy, glina, otarcia – nic z tych rzeczy nie wpłynęło negatywnie na ich wytrzymałość. Do tego żyłki się nie skracają oraz nie posiadają pamięci, co jest ich wielkim atutem.

Jestem mile zaskoczony, bo ten nowy produkt pokazał naprawdę wielką moc. Nazwa naszych bohaterek - Dream Line, nie wzięła się z niczego – zdecydowanie są to żyłki marzeń. Marzeń każdego wędkarza, o niezawodnym produkcie. Mogę z czystym sumieniem polecić każdemu ten produkt, zarówno łowiącym wyczynowo, jak i amatorom wędkowania.

Rafał Pagacz
Mikado Fishing Team

Udostępnij artykuł na:

Polecane produkty

Katsudo Runner

34208-katsudo-runner

Katsudo Runner

W rodzinie Katsudo nie mogło zabraknąć również kołowrotka. Podobnie jak cała seria, reprezentuje on najwyższą półkę kołowrotków, stworzonych z myślą o szeroko rozumianym wędkarstwie gruntowym, takim jak: Method Feeder, Feeder czy też Karp. Zwarta obudowa, precyzyjny przedni hamulec, który idealnie z...
wróć do listy