Nauka na błędach czyli moje pstrągowe przeobrażenia cz.1

Opublikowany przez: MK

Jesteś na Mikado / Testy

Udostępnij artykuł na:

March 25, 2014

Nauka na błędach czyli moje pstrągowe przeobrażenia cz.1

Zanim zaznajomiłem się z wyglądem wód górskich Lubelszczyzny, zakupiłem niezbędny sprzęt za pomocą którego zamierzałem realizować swoje niecne plany złowienia ryby w czerwone kropki. Wyboru jego podstawowych parametrów takich jak np. długość, wytrzymałość czy wielkość dokonałem na podstawie sugestii zawartych w opisach ogólnie przyjętego oraz funkcjonującego w tym czasie pstrągowego schematu.

foto_031

Wszelkie uwagi jak i wskazówki potraktowałem bardzo poważnie i dość dosłownie. Takie podejście spowodowało, że w konsekwencji pojawiłem się nad wodą ściskając w dłoni przepiękną, prawie trzy-metrową wędkę. Zalety jej długości miałem docenić w trakcie wykonania solidnych wymachów, które to umożliwiają wabikom osiągnięcie dużego dystansu.

Pewnym uzupełnieniem zamiaru dalekiego zarzucenia, stało się przywiązanie jakże pasującej błyszczącej, ciężkiej i jak to się teraz mówi „dalekosiężnej” przynęty.

W tych okolicznościach również wytrzymałość linki nie mogła odbiegać od wyglądu całości, dlatego też była na tyle duża bym mógł przy jej pomocy wytargać na brzeg niejedną pokaźnych rozmiarów gałąź.

Zwieńczeniem powielającym cały schemat był fakt przymocowania i zaadoptowania do tak solidnego zestawu, precyzyjnego i lekkiego kołowrotka w rozmiarze 1000.

foto_032

Wystarczyło krótkie spojrzenie w czasie pierwszych wypadów na szerokość tych ciurków, bym poważnie zaczął powątpiewać w sensowność oddawania długich rzutów. Do noszenia tak długiej wędki, mocno zniechęcająco wpłynęło na mnie samo przemieszczanie się nad tymi rzekami. Czynność ta związana jest z nieustannym prześlizgiwaniem się pomiędzy krzakami i drzewami. Nadal na myśl o tym, jak wiele razy w takich momentach mogłem uszkodzić swoją ślicznotkę, mam ciarki na całym ciele. Równie interesująco a zarazem nieciekawie przedstawiała się sytuacja po „szczęśliwym” dotarciu nad wodę. Wystarczyło krótkie zerknięcie nad boki i nad głowę bym mógł stwierdzić, iż przy tak dużej ilości gałęzi i trzcin nie jest możliwe wykonanie jakichkolwiek wymachów.

foto_033

Pamiętam dokładnie swoje pierwsze próby podebrania szalejącego pstrąga… Jak karkołomną ekwilibrystyką ruchów wykazałem się usiłując wprowadzić go do podbierania. By w ogóle stało się to możliwe, byłem zmuszony ustawić wędkę w pozycji pionowej co z kolei skutecznie uniemożliwiły gałęzie znajdujące się tuż nad moją głową.

By tego uniknąć starałem się na początek kucnąć lub przyklęknąć – w czym jeszcze (ku mojemu zdziwieniu) nie upatrywałem nic dziwnego. Niestety przy tak znacznej długości wędki, to nadal było za mało by jej wysoko uniesiona szczytówka nie napotkała na przeróżne przeszkody. Każdorazowe uderzenie tym elementem wywoływało u mnie przysłowiową „palpitację serca” w obawie przed złamaniem czy zaplątaniem żyłki i w konsekwencji utratą holowanej zdobyczy.

foto_034

Starając się do tego nie dopuścić w dziwny i nienaturalny sposób przesuwałem wędkę do dołu, zbliżając jej rękojeść do lustra wody. Podejrzewam, iż niejedna osoba obserwująca z boku moje wyczyny oraz borykanie się z zaistniałym problemem, miała z całego zajścia niezły ubaw. Widząc jednocześnie moje usilne próby obniżenia wędki, można było zacząć się poważnie zastanawiać nad tym, co tak naprawdę zamierzam podebrać – rybę czy może wędkę.

W zagarnięciu holowanych przeze mnie potokowców nie ułatwiał również  rodzaj zastosowanego podbieraka. Jego rozmiary a zarazem łatwość przenoszenia powodują, iż nie rozstaję się z nim brodząc. Niemniej jednak choć zasugerowany w opisach i nazywany przez wędkarzy „pstrągowym” bądź „muchowym”, niestety przy tak krótkiej rękojeści oraz moim sposobie spinningowania z brzegu nie dał mi możliwości sięgnięcia chociażby do lustra wody.

foto_035

Pomimo występowania wielu przeciwwskazań związanych z zastosowaniem tak długiej wędki, nadal z uporem maniaka z niej nie rezygnowałem. Głównym powodem była nieustanna myśl o możliwości przytrzymania przynęty, prowadzonej pod prąd poza potencjalnym stanowiskiem pstrąga (nie mylić z poniżej).

Muszę przyznać choć niechętnie, iż w tym przypadku dość długo zajęło mi zauważenie pewnych faktów. Mimo usilnych starań wyciągania jak najdalej rąk i pochylenia się do przodu jednocześnie przybierając przekomiczną pozycję z wypiętą pewną częścią ciała i tak nie byłem w stanie sięgnąć szczytówką pożądanej wysokości. Najgorsza w tym wszystkim i tak była moja kompletnie pozbawiona obiektywizmu podświadomość, która kazała mi wierzyć, że wystarczy przesunąć wędkę do przodu zaledwie jeszcze tylko jeden centymetr kiedy w rzeczywistości brakowało mi całego metra bądź więcej.

foto_036

Kropkę nad „i” w podjęciu decyzji o zmianie długości wędki postawiły same pstrągi. One to właśnie w tym przedeptanym przez wędkarzy środowisku zachowały się tak, jakby poznały wszystkie możliwe rodzaje przynęt. Stąd też choć pstrągi jako gatunek ryb są dobrze znane ze swoich drapieżnych zapędów, to w tych wodach bardzo niechętnie reagowały na wszelkiej maści prezentacje z  przytrzymaniem czy podciąganiem. Na marzeniach także kończyło się oczekiwanie na jakiekolwiek uganianie się za przynętami z ich strony, że nie wspomnę już o przepłynięcie kilku metrów w ich kierunku. Stąd też zmiana podejścia, taktyki oraz sprzętu stała się nieunikniona.

foto_037

Obserwując część katalogu firmy Mikado prezentującą wędki, bez najmniejszych problemów jestem w stanie odnaleźć liczną grupę kijów spinningowych o długościach około dwóch metrów, które można spokojnie zaadoptować do łowienia pstrągów. Część z Was na pewno poznała już liczne zalety materiałów z których zbudowana została seria wędzisk INAZUMA. Przede mną jak na razie zostało jeszcze zaznajomienie się z czułością wędek serii NIHONTO. W mojej ocenie, oprócz możliwości dopasowania koniecznych parametrów w ofercie Mikado, znajdziecie wysokiej jakości produkty w relatywnie niskiej cenie - polecam.

foto_038

Do zapoznania się z moimi sprzętowymi przeobrażeniami (po olśnieniu) zaproszę Was w następnym artykule.

foto_039

Pozdrawiam Waldek

Tematyka: pstrągi,

Udostępnij artykuł na:

wróć do listy